Aparat nadal w warszawie a ojciec pewnie kompletnie zapomniał ze miał się tym zając i dać do serwisu, co sprawia że nie wiem czy mam być wściekła czy zacząć ryczeć z bezsilności. Nadszedł właśnie ten czas kiedy anty-fotografowa faza minęła i z podwójna siła uderzyła chęc tworzenia... a tu dupa jednym słowem :/ Przed oczami tyle twarzy, wątków, ujęć które chciałabym zrobić.. tyle sesji zaległych...rece opadają. jedyny jako taki pozytyw ze będę miała coś zastę
Najbliższa sesja: Dolfy Madlene- Koli i Qu- Quaka.. zobaczym co z tego wyjdzie...
pesymistyczne pozdrowienia od kobiety ogarniętej wiosenną depresja
P.S. specialy for n0way: (O_O)!
Devious Comments
Tender
dobra.. nie wiem gdzie, ale ty masz i tak tylko po ang a nie chce mi sie tego czytać
Previous PageNext Page